28 lipca 2012

Moja ulubiona fryzura na obecną pogodę...


Gdy jest tak upalnie nie wyobrażam sobie chodzić w rozpuszczonych włosach.
Podziwiam dziewczyny, które tak chodzą :D
We mnie wyzwala to złość, jak poci się skóra pod włosami, przyklejają się do skóry itp. Brrrr ;)


Najczęściej noszę wysoko upiętego koka, ale dla odmiany robię warkocza z boku, żeby nic nie opadało mi na plecy, bo strasznie tego nie cierpię.





9 komentarzy:

  1. ja też preferuję koka na co dzień, bo wyrobić inaczej nie idzie w takich upałach..

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię warkocze i często nosze podobny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja dzisiaj też mam warkocza:) mama ( bo ja nie potrafię nad czym ubolewam ) zrobiła mi dobieranego:)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja nosze koczek w gore :) na warkocza mam za krotkie wloski jeszcze bu:(

    OdpowiedzUsuń
  5. ja zazwyczaj też spinam na bok ale robię koczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. masz piękne długie włosy
    ja też zapuszczam teraz

    OdpowiedzUsuń